Category Archives: Relacje

Relacja z Bogiem

Cześć, cześć, cześć! Jeśli zastanawiasz się, co działo się na ostatnim spotkaniu młodzieżowym, to już służę z odpowiedzią 😉

Całość prowadził Piotrek Ch., który po kilku piosenka w akompaniamencie gitary podzielił nas (a raczej sami to zrobiliśmy, ale z jego polecenia) na 3-os grupki. W nich poruszaliśmy trochę osobiste tematy, takie jak: nasz czas na modlitwę, Boże Słowo, czy jak nam idzie wypełnianie przykazań.

W drugiej części Piotrek dzielił się swoimi przemyśleniami na tenże temat. Ogólnie, to Biblia w wielu miejscach zachęca nas do traktowanie modlitwy na serio, a nie tylko 2 min oklepanej formułki [np. Pan Jezus], czy choćby do wypełniania Bożych przykazań. Wiemy dobrze, że czekają nas za to nagrody w Niebie.

Ciasta było całkiem sporo, był też czas na bardziej i mniej poważne rozmowy oraz na działani.

Tesaloniczanie i przemijanie (cz. II)

A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana i przyjęliście Słowo w wielkim uciśnieniu, z radością Ducha Świętego” 1Tes 1:6

 

Na pierwszej godzince (przygotowanej przez Piotrka) mieliśmy sposobność do zastanowienia się właśnie nad tym jaki wpływ na życie Tesaloniczan miało przyjęcie słowa i nawrócenie. Na podstawie całego I listu szukaliśmy wersetów pokazujących zmianę w ichniejszym życiu. Tak np. można znaleźć :

 

  • dzieło wiary, trud miłości, wytrwałość w nadziei (1:3)
  • naśladują Pawła i Pana Jezusa (1:6)
  • są wzorem dla innych (1:7)
  • odwrócili się od bałwanów do Boga aby mu służyć (1:9)
  • oczekują Pana Jezusa (1:10)
  • naśladują innych wierzących ze zborów Judejskich (2:14)
  • mają Pawła i innych w dobrej pamięci(3:6)
  • ich postępowanie podoba się Bogu (4:1)

 

I wiele innych nakazów które Paweł im pisze a pewnie je przestrzegają. To jest bardzo ciekawe spostrzeżenie jak zmieniło się ich życie. Pokazuje, że nawrócenie wiąże się z porzuceniem starego grzesznego stylu życia. Nowe zaś życie jest dążeniem do większego obfitowania i uświęcenia(4:1-3).

 

Drugą godzinkę miał Paweł(Off-ca). Kontynuował temat przemijania. Zadawał bardzo trudne pytania na które jak sam mówił nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Np. :

  • Czemu Bóg stworzył ludzi tak że chorują, mają ciężkie życie a w końcu umierają?
  • Jak dobrze przeżyć krótkie ulotne jak trawa życie?

 

Dokonał ciekawego spostrzeżenia, że gdyby po zjedzeniu zakazanego owocu przez pierwszych ludzi (popełnienie grzechu) ludzie dalej mogli żyć wiecznie w doskonałych ciałach to byłoby to dla nas ogromne przekleństwo przeżyć wieczność w grzechu bez możliwości pozbycia się grzesznego ciała. Wskazał, że mimo krótkiego często trudnego życia można żyć dobrze. Chwaląc Boga, podziwiając piękno stworzenia, wysławiać Boga nowym zmienionym życiem tak jak Tesalończycy. Wskazał też na gigantyczne pocieszenie płynące z tego, że po zmartwychwstaniu każdy należący do  Boga człowiek dostanie nowe doskonałe ciało i będzie żył już wiecznie z Bogiem bez skazy i cierpienia.(np. I kor 15:49-58) I tak jak mówi 58 werset to powinno być dla nas zachęcenie do pracy dla Pana bo ten trud nie jest daremny.

 

Po spotkaniu tradycyjnie były karteczki i wyjątkowo nie ciasto ale maso sałaka owocowo z galaretko kiero wchodziła jak świeże bułeczki.

 

Pow 😉

Z rodzinką…

Relacje z rodziną są ważne.

W takim oto zdaniu można streścić mło, które w ostatnią sobotę przygotowali dla nas Marcin W. i Michał „Ryż”. No ale może po kolei…

Od razu przy wejściu można było zauważyć, że siedzieć będziemy w nieco innym ułożeniu. Bowiem w salce były już ułożone stoliki, a wokół nich miejsca siedzące. Po oficjalnym rozpoczęciu każdy stolik otrzymał zadanie – z makaronu i taśmy utworzyć jak największą wieżę, która utrzyma piankę. Gra pobudziła naszą kreatywność, a dodatkową motywacją była nagroda główna (Czekuloda Milka).

W kolejnej części spotkania główni prowadzący z pomocą pokazu slajdów tłumaczyli funkcję rodziny w naszym życiu oraz zachęcali do spędzania czasu z członkami naszej familii. Jest to dość ważne, bo rodzina to (można by rzec) jeden z fundamentów w naszym życiu. Szczególnie fajnym pomysłem jest np. wspólne (rodzinne) przeżywanie społeczności z Bogiem, choćby raz w tygodniu i ogólnie – spędzanie z nią więcej czasu, niż tylko przy obiedzie. Poza tym, powinniśmy dawać też w tej relacji coś od siebie, a nie tylko oczekiwać, aż ktoś coś dla nas zrobi.

Tak z grubsza, byłoby na tyle.

Barbara

Historia Estery

Ostatnie spotkanie, które odbyło się 6 maja poprowadzili Kuba z Tomkiem.
Mieliśmy okazje pośpiewać z naszym młodzieżówkowym zespołem. Pomiędzy piosenkami chłopaki podzielili się z nami swoimi przeżyciami. Zachęcali do przemyślenia własnego zachowania, nad tym co sobą reprezentujemy i czy swoim życiem wskazujemy na Boga, jak i tym żeby poświęcać Bogu dużo czasu, bo kiedy nie jesteśmy blisko Niego, szatanowi jest nas łatwiej zwieść. Potem podzielono nas na grupki. Naszym zadaniem było przygotowanie scenki. Każda grupa zaprezentowała na „scenie” wybrany fragment, dało nam to okazje do poznania całej historii Estery w ciągu kilkunastu/kilkudziesięciu minut. W grupkach rownież dyskutowaliśmy o głównych bohaterach, analizując ich zachowania, które moglibyśmy naśladować i wprowadzić w swoje życie.

Razem z moją grupką powiedzieliśmy sobie o dwóch postaciach:
–> Mordocheuszu- który był przykładem oddania Bogu – nie pokłonił się Hamanowi, był wierny i nikomu innemu, poza Ojcem w niebie, nie chciał się kłaniać.
–> Estera – była odważna, mimo praw jakie obowiązywały postanowiła zaryzykować nawet własne życie i wejść na dziedziniec, co mogło grozić jej śmiercią. Postanowiła zawalczyć o swój lud, wziąć sprawy w swoje ręce i działać. Nie czekała na owacje, ani nie patrzyła na innych. Pościła i modliła się. I udało jej się, wymagało to jej poświęcenia ale ocaliła cały lud żydowski.

Czy my też jesteśmy tak oddani Bogu? Czy kiedy zdarza się okazja, kiedy możemy się do Niego przyznać, wychodzimy na pierwszy szereg i robimy to (nie patrząc na konsekwencje)?? Czy jesteśmy choć trochę podobni do bohaterów księgi Estery??

Zachęcam do przemyślenia i uczenia się wierności i oddania 🙂 Nie bójmy się przyznawać do naszego stwórcy!! To nie wstyd! To zaszczyt należeć do Niego!!

Monia W.


 

WYcieczka trzeciomajowa

Coroczna młodzieżówkowa wycieczka trzeciomajowa (o dziwo) w tym roku odbyła się rzeczywiście 3 maja. O 9:13 osiemnastoosobowa ekipa wyruszyła spod kościoła. Rozpoczęliśmy od łagodnego truchtu, z czasem przechodząc do coraz szybszego biegu, aż w końcu… Nie no, żartuję 😉 Szliśmy normalnym tempem, robiąc sobie co jakiś czas przerwy, podczas których można się było posilić glukozą, zatankować do butelki krystaliczną wodę źródlaną, cosi pożartować oraz porozmawiać bardziej lub mniej poważnie. Na (chyba tak to się nazywa) Zieleńskij Polanie Piotrek Polok podzielił się swoimi przemyśleniami na temat wiary. Pokazując przykład choćby Abrahama, mówił iż wiara która nie niesie za sobą uczynków jest martwą wiarą (Hebrajczyków 11). Dlatego warto się zastanowić, jak to wygląda w moim życiu…

Dalej wędrowaliśmy przez Wyrch Malinki, na Czupel, a stamtąd na Klepki. Były one miejscem docelowym i czekały tam na nas: kiełbasy, pieczoki, szaszłyki, ciasta oraz herbata. Wszystko było przedobre i przyprawione sporą ilością głodu. Całą wycieczka zajęła nam ok. 5,5 godziny.

Kogo nie było, niech żałuje!

Ferb

Trudności w ziemskim życiu

Pierwsza godzinka na ostatnim spotkaniu składała się głównie ze śpiewu. Jednakże nie było to zwykłe śpiewanie, bo przed piosenkami zadawaliśmy sobie różne pytania na temat tekstu w nich zawartych. Co mi zostało, to to, że ważne jest, aby faktycznie pomyśleć czasem nad tym, o czym lub o Kim śpiewamy.

Druga natomiast część należała do Pimpa, który podzielił nas na grupki. Każda dostała dość masny fragment ewangelii i na jego podstawie zastanawiała się, przez jakie trudne rzeczy przechodził Jezus na ziemi. Zaliczamy do nich na przykład: kuszenie na pustyni, czy biczowanie. [On cierpiał to dla nas…]

Na koniec były oczywiście karteczki i przedobre ciasto. A później… no cóż, udało się rozpolić łogień pod Buke i cosi podziałać (a nawet wcióngnyć kiełbasę).

Gustaw

M&Ms i historia Saula

Hejka !!
22.04 – Odbyło się kolejne mło, które jak zawsze minęło w przerażająco szybkim tempie… Pierwszą godzinkę rozpoczęliśmy od tego, czego nikt sobie nie odpuści – słodyczy, a dokładniej ememensów. Tradycyjnie zostaliśmy podzieleni na kilku osobowe grupki. Każdy miał za zadanie wylosować ememensa i odpowiedzieć na pytanie przydzielone do poszczególnych kolorów cukierków (np: czerwony – czego nauczyłeś/aś się w minionym tygodniu, żółty – rzecz w którą jesteś dobry itp). Po integracyjno-zapoznawczej zabawie zabraliśmy się za nieco poważniejsze tematy. Przeczytaliśmy 4 rozdział z listu Pawła do Efezjan, który nakłania nas do jedności w kościele oraz pokazuje nam drobne przykazania które powinniśmy stosować na co dzień, ale często o nich zapominamy… tak minęła nam 1 godzina poprowadzona przez Igora.
Kolejną część spotkania poprowadził Marek i towarzyszące mu dwa rozdziały (8 i 15) z 1 księgi Samuelowej. Historia w nich opisana dotyczyła nieposłuszeństwa Saula wobec Boga, a naszym zadaniem (oczywiście w grupkach) było przedstawienie jej w formie komiksu w wersji współczesnej. Jak można się domyśleć, pomysłowość i kreatywność wzięła górę, wiec każda grupka wymyśliła oryginalny komiks (w którym oczywiście nie mogło zabraknąć śmiesznych dialogów i narzędzi z fiskarsa). Na koniec podsumowaliśmy słowami ,, Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani ” (1 Sm 15:22)
Po spotkaniu nie obeszło sie bez karteczkowania i małego lub wiekszego kawowania 😉

,,朱莉婭” 😜

Efez i wywiad z ateistami

„Kto ma uszy do słuchania, niech uważnie słucha tego, co Duch mówi do kościołów!”

Takimi oto słowami przemawiało do nas na ostatniej młodzieżówce Objawienie Jana, a konkretnie list do kościoła w Efezie (z 2. rozdziału). A to wszystko za sprawą Pawła C. i Piotrka P., którzy ten właśnie fragment wybrali na pierwszą godzinkę. Na początku (po zaśpiewaniu kilku piosenek)  zostaliśmy podzieleni na 3 grupki i w nich rozpatrywaliśmy wspomniany już list. Zadanie ułatwiały nam pytania przygotowane przez naszych prowadzących. Zastosowania, które zostały mi w pamięci, to m. in.:

  • Uważajmy, żeby nie stracić swojej pierwszej miłości do Boga;
  • Powinniśmy nienawidzić grzech, a nie ludzi;
  • Powinniśmy znosić cierpienia i się nie poddawać.

Na drugiej natomiast godzince oglądaliśmy film, który składał się z kilku wywiadów człowieka wierzącego z ateistami. Próbował on za pomocą pytań „zmusić” ich do myślenia na temat wiary i udowodnić istnienie Boga. Często ciężko jest to zrobić, ale film motywuje i zachęca do podjęcia trudu. O 20:00 wszystkim się film urwał… (w sensie, że się skończył 😉 ) i zakończyło się mło. Później były, jak wiadomo: herbata, ciasto, karteczki…

Kogo nie było, niech żałuje!

Dobroczynność – ważna rzecz

Spotkanie 08.04.17 poprowadzili Johny, Arek, i Paulon. Temat niby oczywisty ale czasami ciężki do zastosowania – dobroczynność. Na początku w ramach rozgadania, oraz poznania się lepiej podzieliliśmy się na dwuosobowe grupki, i mieliśmy za zadanie opowiedzieć najśmieszniejszą i najniebezpieczniejszą sytuacje z życia. Potem podzieliliśmy się na większe grupki i przeszliśmy do tematu. Zaczęliśmy od definicji dobroczynności, doszliśmy do ogólnego wniosku że jest to bezinteresowna pomoc, miłość w praktyce. Szukaliśmy przykładów biblijnych w których postacie były dobroczynne (np. Rut, Jezus, Dorkas, Mojżesz ). Dobroczynność to nie tylko pomoc materialna fizyczna, ale wszelka bezinteresowna pomoc drugiej osobie np. modlitwa, pocieszenie, zachęcenie, zainteresowanie, rozmowa, spędzanie czasu z drugą osobą. Na koniec praktyczne zastosowanie, w grupkach mieliśmy za zadanie przygotować scenki, które przedstawiały jak możemy być dobroczynni w danej sytuacji. Wszystkie punkty programu oczywiście poprzeplatane wspólnym śpiewaniem, a po spotkaniu tradycyjnie ciasto i karteczki 🙂
„Ale nie zapominajcie o dobroczynności i wspólnocie, gdyż Bóg ma w takich ofiarach upodobanie.” List do Hebrajczyków‬ ‭13:16

Cil

Wdzięcznośććć

Ostatnie mło – 1.04 – rozpoczęło się od krótkich rozmyślań Piotrka Cholewy. Dotyczyły one głownie tematu wdzięczności (Niekiedy trudno jest dziękować Bogu za to, co mamy, ale wg Biblii powinniśmy to robić ZAWSZE). Później trochę pośpiewaliśmy, a następnie Paulon i Piotrek Polok podzielili nas na grupki. Mieliśmy w nich zastanowić się, za co możemy być Bogu wdzięczni, w oparciu o konkretne Biblijne wersety. W naszej grupce mówiliśmy, że wdzięczni możemy być m. in. za wolność (Rzym. 4/8 – Błogosławiony mąż, Któremu Pan grzechu nie poczyta.), mądrość, piękne Boże stworzenie, a przede wszystkim za Jezusa, który za nas zmarł (Kol 2/14 – Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża). Tak owo młodzieżowe mniej więcej wyglądało. Potem, jak wiadomo można było poczęstować się ciastem, herbatą i karteczkami.

Aha. Po spotkaniu oglądaliśmy w salce „Przełęcz Ocalonych”. Kto nie widział, ten niech jak najszybciej nadrobi [warto].

#Anonym